;-(


Link 17.12.2007 :: 00:14 Komentuj (2)
Tyle przykych słów wisi nadal w powietrzu...
Już nic miedzy nami nie zostało. Wszystko przekreśliliśmy jedną rozmową. Milionem glupich nie przemyślanych słów. Zamykam oczy i co widze? Już nie ma nic! Jestem sama z sobą. I uczę się tym cieszyć. Boję się ufać komukolwiek. Boję się zbliżyc, otworzyć, pokochać... Boję się cierpienia. Chcę być szcześliwa, ale nie wiem jak. Nikt mnie nie nauczył jak się cieszyć z życia, gdy nie ma A. obok! Tyle lat był tylko on... i zostawił po sobie tylko kilka wspomnień, które na koniec przekreślił paroma bolesnymi dla mnie slowami. On tego nie widzi... nie czuje...
A ja nadal go kocham!!!

:-(

coś z histori...


Link 27.11.2007 :: 17:43 Komentuj (1)
Poznaliśmy sie jesiennego dnia... Nawet na mnie nie spojrzał! Znaliśmy sie pare lat nim zaiskrzyło.
Pierwszego dnia wiosny przed czteroma laty spotkaliśmy się... Wietrzny dzień, przygnębiajaca aura, a miedzy nami gorące emocje wirowały. Pierwszy spacer, pierwsza szczera rozmowa, pierwszy pocałunek, a potem miły sms godzine po rozstaniu: "juz tęsknie za Tobą!"... Kilka cudnych lat, wiele wyrzeczeń, których nie żałuję, szalonych nocy i smutnych dni, szczerych rozmów, wspólnie wylanych łez...Było pieknie, mimo że ciężko (jak w kazdym zwiazku). Nagle słowa zburzyły mój cały świat!
Teraz jeszcze czekam na jakiś znak, ale nadzieja ta odchodzi powoli w dal...
Zamykam oczka me i tylko zostają wspomnienia... Słoneczny dzień, zielony park, on i ja... Przytula mnie, szepcze tak miłe dla mnie slowa! Inny dzień, mazury, pomost o zachodzie słońca, wielki arbuz pomiedzy nami, ja i on, lyżeczki w dłoń...
I znów odpłwam... Sylwuś mój mówi WALCZ! A ja nie wiem... Wciaż słowa jeo brzmią: "nawet gdybym chciał z Tobą być to bym nie mógł...sory". Czyżby juz kogoś miał?
No tak- przystojny, umięśniony, inteligentny facet. Dlaczego miałby byc z kimś takim jak JA??
Osiągam stan maksymalnego przygnębienia. Miałam opwiedzieć swoją historie, ale ciągle odbiegam od tematu. Chyba skończe na dziś pisanie i oddam sie w ręce marzen i wspomnień...
:'-(


Poczatek z końca


Link 26.11.2007 :: 21:41 Komentuj (1)
Cztery latka, siedem miesięcy, szesnaście dni i koniec cudownego zwiazku, a poczatek mojego bloga.
Jeden dzień, jedno "nie" i wszystko się skończyło.
Dwa tygodnie już samotności.
Dziesiaj nowy fryz, nowy blog, nowy życia początek.
I to tyle...
narazie;)


Księga gości

Linki
czym jest miłość?


Archiwum
2008
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad


Paula Dla Blogowicz
foto: deviantart